I Have a Dream

Data dodania:
poniedziałek, 11 lipca 2011
Dodane przez:
Wojciech Pawlik

Nie jestem Martin Luther King, ale tak jak i on kiedyś, mogę dzisiaj powiedzieć „I have a dream”. Tak, mam marzenie, że moi koledzy tj. Grzegorz Osyra i Edward Lasok są w dalszym ciągu kolegami. Kto kogo ma, i kiedy i gdzie – czasami bywa, że głęboko w dupie – to zupełnie inna sprawa … . Życie jest pełne niespodzianek i nieprawdopodobnych często zwrotów akcji.
Gdyby tak poszufladkować tych, którzy przewinęli i jeszcze będą się przewijać przez nasze życie, no to w tym meblu szufladek pewnie by było bez liku. Przynajmniej w moim meblu.
No bo tak:
- szuflada dla nieznajomych (takich, co przemkną tylko) – jedna, może być duża,
- szuflada dla znajomych: I-go stopnia, II-go stopnia … i tak do dziesięciu,
- szuflada dla kolegów: I-go stopnia, II-go stopnia … no może jeszcze III-go stopnia i wystarczy,
- szuflada dla koleżanek – jedna wystarczy, bo to mniej więcej jak … do jednego wora,
- szuflada dla przyjaciół … (?). Jedna, niewielka, bo jest tylko (może na razie) taki jeden, którego nazywam przyjacielem. Prawie nikt o nim nie wie, ale za to ja wiem, że …jest ! Kiedyś, wiele lat temu, jego żona powiedziała, że jeżeli on mnie potrzebuje, to lecę w te pędy, lecz kto wie jak by się zachował gdybym to ja potrzebował jego pomocy? Nie obchodzi mnie to, wystarczy że wiem, że jest.
- szuflada dla takich jak red. Grażyna Haska, czyli dla takich jak i jej podwładni, którzy dolewają tylko oliwy do ognia bo jeszcze się nie dogrzali dostatecznie przy pisaniu o Osyrze.
Dlaczego o tym piszę? No cóż – nie wygrał wyborów prezydenckich ulubieniec pani redaktor mój kolega Bernard Pastuszka, to nie zmieniła specjalnie stylu i wali jak w bęben w Prezydenta Lasoka - a w CT „po porannej kawie” z 7 lipca - i w całą Radę. Mnie wcale to nie cieszy. Mnie się marzy – mam marzenie o normalności w zarządzaniu naszym miastem.
Pisanie, że radni „przełknęli” 56 milionów złotych długu jaki ciąży nad Mysłowicami i 130 milionów złotych poręczeń jest podburzaniem mieszkańców, aby wzięli sprawy w swoje ręce i … wyciągnęli taczki. A podburzanie jest niegodne redaktora naczelnego gazety.

Ps. Póki co mam mebel z jedną, ekstra szufladą dla Przyjaciela nad przyjaciółmi. To jest szuflada na co dzień i od święta, pięknie wymoszczona i na stale wysunięta.

… a fraszka ?

... szkodzi jej ta kawa z rana,
czy może jest niedobzykana?

Bookmark and Share