... dotykanie inteligencji

Data dodania:
wtorek, 29 listopada 2011
Dodane przez:
Wojciech Pawlik

Nie jest moją intencją podsycanie atmosfery nieprzychylnością, jaką można odczuć obserwując zachowania i wypowiedzi niektórych radnych. Nie chcę, aby ten tekst tak był odebrany, ale ciągle jeszcze z przychylnością, ale też zarazem z zatroskaniem patrzę na wszystko to, co się dzieje w naszym mieście i na to, co się nie dzieje, a dziać się powinno. Podobno jest tak, że gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Jest jednak także i tak, że mamy do czynienia z tematami, gdzie duże pieniądze nie są potrzebne (czasem nie chodzi o pieniądze z budżetu gminy), a podjęte kroki mogą przyczynić się do lepszego postrzegania działań gospodarza miasta.
Nie jest też moją intencją swoiste wyżywanie się na moich – z minionych lat mojej pracy w Urzędzie – koleżankach i kolegach, a tylko i wyłącznie poprawienie tego, co jest zauważane i nieprzychylnie komentowane przez mieszkańców Mysłowic.
Mam tu na myśli m.in. sprawowanie nadzoru nad stanem oznakowania pionowego dróg w odniesieniu do potrzeby przycięcia gałęzi drzew. Roboty drogowe (mechaniczne roboty ziemne na poboczu) przy przebudowie ul. Katowickiej są prowadzone w sposób urągające kulturze wykonywania takich prac przez poważną firmę, której nie są obce roboty inżynieryjne. Ten temat dotyczy m.in. też istniejącego, a kaleczonego w wielu przypadkach drzewostanu.
Nie działa tak, jak działać powinna zaprojektowana i wykonana sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu ul. Katowicka-Szopena, nie widać poprawności działania monitoringu ruchu drogowego (kamery nad sygnalizatorami) i sterowania sygnalizacją świetlną na skrzyżowaniu ul. Katowicka-Oswięcimska-Mikołowska. Jeżeli jednym z zadań sygnalizacji jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego, to trudno racjonalnie tłumaczyć zaniechanie dokonywania napraw. Widocznego od wielu miesięcy uszkodzenia sygnalizatora przy Mikołowskiej-Moniuszki nie da się dłużej bronić. To mieszkańcy „nie widzą” żadnych działań firmy zajmującej się konserwacją sygnalizacji. Tłumaczenie na sesji Rady Miasta, że cała sygnalizacja w mieście jest do wymiany i zepsute są styczniki i przekaźniki, przerasta przynajmniej moją wyobraźnię, ale też obraża inteligencję pozostałych mieszkańców miasta. Szkoda, że nie obraża inteligencji niektórych radnych.
Klosze latarń parkowych w rejonie samego tylko Placu Wolności są bardzo brudne i na dodatek część tych latarń świeci na biało i żółtawo. Zresztą występują tu znaczne braki w źródłach światła i kloszach. Można przecież dokonać stosownego przegrupowania kloszy wraz z ich systematycznym (okresowym) czyszczeniem i pozytywny efekt będzie natychmiast widoczny. Jakoś przecież funkcjonuje (obowiązuje) chyba umowa na konserwację oświetlenia i sygnalizacji.
Z mojej analizy obowiązujących przepisów prawa i materiałów przetargowych jednej z miejskich jednostek wynika, że można co roku zaoszczędzić po kilka (może nawet kilkanaście) tysięcy złotych i tym samym przeznaczyć je np. na działania o których wyżej wspomniałem. Ten temat pozostawiam do merytorycznego omówienia podczas ewentualnego spotkania, na które … chętnie dam się zaprosić.
Liczę na to, że Prezydent Lasok nie odbierze tego felietonu, jako „mącenia” ze strony Nowych Mysłowic. Myślę, że już niedługo – minie przecież za chwilę rok sprawowania władzy przez Radę i Prezydenta – wielu znajdzie się chętnych do tak zwanego rozliczania.
Tekst ten jest działaniem w dobrej wierze i pokazanie, że czasem niewielkim nakładem sił i środków można zdziałać coś, co stanie się widoczne i zostanie dobrze ocenione. Takich tematów na pewno jest więcej i na pewno też więcej jest takich, którzy zechcą je wskazać i pokazać (zaproponować) rozwiązania. Można, nawet trzeba ich znaleźć.

s. Franciszka i Heleny

Ps. Jeszcze moja fraszka …na „okoliczność”

Spartolił niejeden próg
zarząd naszych dróg

Bookmark and Share