...ambicje ?
- Data dodania:
- sobota, 29 października 2011
Nie towarzyszy mi radość – podwójnie nawet nie mam się z czego cieszyć – ani mi się radować, że się Prezydentowi Lasokowi na Jego Urzędzie nie wiedzie. To tylko i aż tyle, ze szkodą dla mieszkańców. I nie towarzyszy mi radość też dlatego, że wielu psioczyło (Ha! Żeby tylko) na Prezydenta Osyrę, a tymczasem już teraz słychać psioczenia na obecnego. Są tacy, - nawet wśród moich kolegów - którzy Go chwalą. Tyle tylko, że za bzdety, a nie za konkrety. Nie wiem, co o tym myślą radni wszystkich tzw. opcji. O niektórych radnych z Klubu „Nowych Mysłowic” nie chce mi się gadać (tym bardziej pisać), bo dali ciała. To było do przewidzenia, ale Grzegorz Osyra dzisiaj zbiera żniwo swoich przemyśleń. Na ten ból wystarczy jednak w zupełności tabletka od Goździkowej i … karawana idzie dalej. Radny Wójtowicz jak zwykle zachował się jak szuja – doprowadził do zmiany nazwy Klubu Radnych z „Nowe Mysłowice” na „Wspólnie dla Mysłowic”. Cóż za rewolucyjna zmiana! Coś na kształt operacji jego ulubionego Fidela Castro. Ja pierdziu! Długo nad tym specjalnie nie myślał. Od początku tej kadencji widocznie nic nie robił dla Mysłowic (?), ale za to teraz … „wspólnie”. Za to teraz się zmienił jak Jarosław po katastrofie. „Wspólnie …” to Mu się nawet gadać nie chce. Radny Wójtowicz wraz z Radnym Tomankiem nie poinformowali Stowarzyszenia, z którego startowali w wyborach do Rady, że zmiana nazwy Klubu Radnych chodzi Im po głowach. Bo przecież, po co? Oni są ponad, a reszta nie jest warta Ich słowa. Ciekawe, kto z tej piątki Radnych pokaże, że ma jaja. Nie zdziwiłbym się, gdyby się miało okazać, że tylko … kobieta.
A w rozwinięciu ... fraszka na temat ...
Chcąc wcisnąć się do elit,
zaczął od końca ... jelit.





