Wieczorami siadam na swoim krzesełku, kładę się do łoża mego i zaczynam myśleć…
Przy dzisiejszej prędkości życia nie ma czasu na przemyślenia, pewne decyzję należy podejmować teraz ,już, natychmiast. Nie koniecznie tak podjęte decyzję wychodzą na dobre. Jedyną wolną chwila jaka mam tylko dla siebie jest noc ewentualnie kibel, ale skupiam się wtedy na czym innym. Więc noc sprzyja pewnej aktywności mózgu który czasami ma dość myślenia a ja zmuszam dziada do pracy. Powiem szczerzę chciał bym tak wrócić do wieku kiedy nic mnie nie martwiło nie obchodziło nie miałem tych wszystkich „DOROSŁYCH PROBLEMÓW”.
Czy moje pokolenie jest przygotowane do życia w otaczającym je świecie jak dla mnie. NIE ! NIE i jeszcze raz NIE!!!
Osobiście jestem przerażony. Tym że prace jestem w stanie stracić w ciągu dnia bo ktoś będzie miał taki kaprys. Tym że nie jestem w stanie wyprowadzić się od mamy. Tym że nawet jeżeli to ogarnę to pewnie pogubię się gdzieś w trakcie. Tym że jeżeli założę kiedyś rodzinę spędzać z nią będę 2 godziny dziennie albo wcale bo 3 etaty albo i więcej żeby zapewnić jakiś byt. EHHHHHH koniec nocnych myśli spać trzeba